wtorek, 26 sierpnia 2014

Co u Nas...

A u Nas troszkę się ostatnio dzieje...
Mały remoncik który miał potrwać 8-10dni trwa już prawie 4 tygodnie, och tam panowie mieli taki lekki poślizg. Pomalutku sprzątanie po Panach robotnikach, a jest co bo syf taki zostawili ze masakra. Myślę że na weekendzie będziemy mogli już tam wrócić na dobre i zacznę pomalutku układać sobie ubranka w szafach, bo narazie zabrałam się za sprzątanie kuchni i łazienki.

Ja mam już w pasie 109cm !! a gdzie do listopada!? Jak tak dalej pójdzie to chyba pękne :) Zaczełam stosować Bio Oil bo skóra nie dała już rady. Zobaczymy za 3 miesiące czy będzie jakiś efekt. Jak nie to juz do konca życia zostaną mi "paski tygrysicy" :)


 Z Nastusia rozstępy pojawiły mi się tydzień przed porodem i to troszeczkę wokół pępka.

 Zmęczenie mi cały czas dokucza, dobrze że Nastusia jest taka kochana i pozwali mi przymknać oczka w ciągu dnia. Obowiązki domowe muszę rozkładać na kilka dni. Brak weny na pisanie postów.
Mam nadzieje że to wszystko minie.
 
Jak już się uporam z wysprzątaniem domku i zaległymi urodzinkami córki to chcę Wam pokazać Nastusiowy pokoik, są chętnie by go zobaczyć?
 Chcę jeszcze zrobić malutkie rozdanie z okazji jej urodzin, ale to jak wrócimy na stary domek.

 A oto Panna Anastazja...